
Od zawsze wiedziałam, że chcę pracować z ludźmi, nie tylko jako pielęgniarka ,przy łóżku chorego ,ale dopiero coaching pokazał mi, jak robić to z prawdziwą mocą
Moja droga do zostania profesjonalnym coachem nie była przypadkiem. To suma doświadczeń, kryzysów i odkrywania, jak wielką moc ma rozwój osobisty.
Często myślimy, że zmiana zawodowa to nagły błysk natchnienia. W moim przypadku był to raczej proces – powolne układanie puzzli, aż w końcu obraz stał się wyraźny. Dziś, patrząc wstecz na moją drogę do coachingu, widzę, że każdy trudniejszy moment był tak naprawdę przygotowaniem do roli, którą pełnię teraz.
Zawsze fascynowało mnie to, co dzieje się „pod powierzchnią” naszych codziennych działań. Zauważyłam, że w moich poprzednich doświadczeniach – czy to w pracy zespołowej, czy w relacjach prywatnych – naturalnie wchodziłam w rolę słuchacza. Ludzie przychodzili do mnie nie tylko po rady, ale po to, by poczuć się usłyszanym.
Z czasem zrozumiałam jednak kluczową różnicę: doradzanie daje rybę, a coaching uczy obsługi wędki. Fascynacja tym, jak odpowiednie pytanie potrafi otworzyć w czyjejś głowie drzwi, o których istnieniu nie wiedzieli, stała się moim paliwem.
Moja ścieżka nie była liniowa. Były na niej trzy kluczowe etapy:
Moja droga nauczyła mnie, że autentyczność to najsilniejsze narzędzie coacha. Nie udaję, że mam odpowiedzi na wszystkie pytania. Mam za to ciekawość, profesjonalne narzędzia i głębokie przekonanie, że masz w sobie wszystko, czego potrzebujesz, by ruszyć z miejsca.
Wiem, że wybór coacha to ważna i osobista decyzja. Dlatego zapraszam Cię na bezpłatną, 20-minutową konsultację wstępną. To czas dla nas, byśmy mogli się poznać, sprawdzić, czy nadajemy na tych samych falach i czy moja metoda pracy odpowiada Twoim potrzebom. Bez zobowiązań – po prostu rozmowa o Twoich celach.
Z Miłością ♥
Ela
